„Fizyków podróż do początków Wszechświata”
Data: 17-02-2011
Miejsce: Sala Konferencyjna na Zamku Królewskim
17 lutego, w trzeci czwartek miesiąca, na Zamku Królewskim w Niepołomicach w Sali Konferencyjnej odbyło się kolejne spotkanie z cyklu Herbaciarnia Naukowa „Aromaty Wiedzy”. Tym razem naszym gościem był prof. Michał Turała, fizyk, elektronik, informatyk, członek polskiej załogi CERN-u, podróżnik i wielki humanista, który opowiadał o podróży fizyków do początków wszechświata.
Spotkanie to odbyło się znów przy bardzo licznie zgromadzonym audytorium. Nic dziwnego, skoro w Niepołomicach właśnie mieści się Młodzieżowe Obserwatorium Astronomiczne. Ale przybyło też wielu humanistów, którzy wiedzą, że nauki ścisłe, podobnie jak poezja, muzyka, sztuka, należą do dóbr kultury.
Herbatę i… podróże do początków wszechświata wbrew pozorom wiele łączy. Powszechnie wiadomo, że rytuał picia tego naparu wymaga odpowiedniej atmosfery i pomieszczenia. Ale niekoniecznie musi to być tylko pawilon herbaciany. Równie dobrze może to być… kosmos. Otóż japońska agencja kosmiczna rozważa budowę pomieszczenia do parzenia herbaty w swojej części Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Naukowcy doszli do wniosku, że rytuał ten mógłby pomóc astronautom w relaksie po dniu pełnym stresujących obowiązków. Zespół ekspertów z tokijskiego Narodowego Uniwersytetu Sztuk Pięknych i Muzyki pracuje nad przygotowaniem wystroju pomieszczenia.
A jak się pija herbatę w kosmosie? Można za pomocą… pałeczek, którymi w powietrzu łapie się krople cieczy wielkości winogron. Czynność tę sfilmował w 2003 roku na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej Don Pettit.
Rytuał picia herbaty poprzedza także wyloty na stację międzynarodową rosyjskich kosmonautów. Takie spotkanie zwane jest w Rosji czajepitiem (piciem herbaty).
Dlatego i my, w przerwie opowieści o początkach Wszechświata, raczyliśmy się aromatyczną herbatą.
Prof. Michał Turała polecił młodym ludziom, chcącym pogłębiać wiedzę z zakresu fizyki, kilka książek do przeczytania. Odsyłamy Was do I i II numeru Pasji (wydania internetowe można obejrzeć na stronie), gdzie zamieściliśmy odpowiedzi profesora na postawione przez młodzież pytania, również te, dotyczące ciekawych lektur.
Wśród nich znalazła się książka Michał Hellera Podróże z filozofią w tle. Szczególnie pięknie w kontekście naszego herbacianego spotkania z fizyką brzmi fragment:
Wakacje w Sromowcach, 1992
Ogródek przy plebanii jest najpiękniejszym ogródkiem świata. Dwadzieścia pięć na trzydzieści metrów kwadratowych porośniętych trawą, zielskiem i chwastami. Kilka drzew, w tym jedno uschłe, resztki krzaków porzeczkowych i agrestowych (…). Wszystko gęsto przyprawione pokrzywą. Przez środek wydeptana ścieżka. (…)
Ogródek zmienia swój wystrój i swoje obietnice zależnie od pory dnia. Rano jest mokry rosą i przesiąknięty propozycjami na nadchodzący dzień. Wczesnym popołudniem staje się bardzo leniwy i bijącym zewsząd gorącem przeszkadza w przewracaniu kartek brewiarza. O zmroku zaczyna rozwijać swoje czarodziejskie umiejętności: pogłębia cienie, zapala gwiazdy jedną po drugiej, zmusza owady do szalonego tańca wokół jedynej latarni. (…).
Siedząc na resztkach ławki, wciśniętych między kępę pokrzyw i krzak agrestu, można by bez reszty zatopić się w ogrodzie, wplątać w korzenie wszystkiego, co w nim rośnie, i zapragnąć pozostać tu na zawsze, gdyby nie ta latarnia, ta ścieżka pokryta rosą i ta połamana ławka wśród pokrzyw. To one wyzwalają myśl od prawa ciążenia i nakazują jej biec do innych ogrodów.

