Czy wykorzystaliśmy szansę?
Data: 01-12-2011
Miejsce: Aula PWST, ul. Straszewskiego 21
Wykład grudniowy odbył się w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego i wydaje się, że nie mogło być lepszego miejsca na spotkanie z senatorem Krzysztofem Kozłowskim. Bo oto w statucie uczelni czytamy, że podstawowymi jej zadaniami są między innymi: kształcenie i wychowanie w duchu ideałów humanizmu studentów – przyszłych artystów: aktorów i reżyserów oraz wychowywanie studentów w poczuciu odpowiedzialności za państwo polskie, za umacnianie zasad demokracji i poszanowanie praw człowieka.
Krzysztof Kozłowski to wieloletni redaktor „Tygodnika Powszechnego” (1956–2007), zastępca Jerzego Turowicza, z którym tak naprawdę współtworzył pismo. Z wykształcenia filozof, był wykładowcą nauk politycznych na KUL, gdzie też obronił doktorat w zakresie filozofii. Po powstaniu „Solidarności” został doradcą Komisji Robotniczej Hutników. Uczestnik obrad Okrągłego Stołu, pierwszy niekomunistyczny minister spraw wewnętrznych, mianowany przez premiera Tadeusza Mazowieckiego. Do jego zadań należało przeprowadzenie demokratycznych reform w MSW. Był przewodniczącym komisji weryfikującej oficerów Służby Bezpieczeństwa i pierwszym szefem Urzędu Ochrony Państwa. W latach 1989–2001 sprawował mandat senatora w I, II, III i IV kadencji.
Człowiek, o którym przyjaciele z „Tygodnika…” piszą: Dla kolejnych pokoleń redaktorów „Tygodnika” pozostawał wzorem odwagi i dyplomacji, mistrzem realizmu i idącego w ślad za nim skutecznego kompromisu, lojalności wobec przyjaciół i oddania pismu.
Podczas spotkania Pan senator powiedział wiele ważnych słów, jak chociażby te: nie ma okresów idealnych, wymarzonych, nie ma Polski szklanych domów czy też: Należy mniej gadać, więcej robić i wyżywać się. Trzeba raczej wskazywać, co powinniśmy zrobić.
Polecam Wam gorąco do przeczytania książkę Historia z konsekwencjami . Jest to zapis rozmowy Michała Komara z Krzysztofem Kozłowskim.
Oto kilka niezwykłych cytatów:
Mnie pytania i brak odpowiedzi nie martwią. Ja się bardzo dobrze czuję z pytaniami, na które nie znajduję odpowiedzi. A naprawdę boję się ludzi, którzy nigdy nie mają wątpliwości. Uważam, że nie wszystko trzeba wiedzieć, nie wszystko trzeba zrozumieć. Tak, bo człowiek siłą rzeczy dąży, próbuje, ale istnieje jakaś warstwa i to dość gruba, przez którą się nie przebijemy, i trzeba to uszanować.
Nasz świat nie jest czarno-biały. Ani świat, ani nasze życie.
Chcąc zrozumieć życiorysy ludzi i swój własny – i zbliżyć się do historii, trzeba jednej rzeczy wystrzegać się jak ognia. Wystrzegać się pokusy łatwego i bezapelacyjnego wyrokowania. Trzeba pytać. Póki są pytania, póty człowiek żyje.
Jakimś zaskoczeniem dla mnie samego jest mój własny szacunek dla mojego państwa, które w moich oczach rośnie, nie maleje.
Po grudniowym spotkaniu martwiłam się bardzo, czy deklaracja naszego Gościa, że świat nie jest czarno-biały, trafi do młodych ludzi, czy nie będzie za trudna do zrozumienia. Uspokoili mnie swoimi wypowiedziami, z których jasno wynika, że odrobili lekcję. Bo więcej w nich pytań, niż odpowiedzi, no i młodzi wystrzegli się łatwego wyrokowania.
Justyna Żądło pisze, że Ostatni wykład zachwycił mnie „swoim wprost”. Przez chwilę ujrzałam świat, w którym rządzi zwykła, szczera realność. Ten urywek był piękny. (…) Niezbędny czynnik to nauczyć się od nowa cieszyć szczerością. To my ustalamy jaki poziom fałszu osiągnie świat. Jeżeli my będziemy prawdziwi, on też będzie.
Gabriela Leśniak z liceum w Wadowicach pisze, że najbardziej zapadło jej w pamięci zdanie K. Kozłowskiego: „Urodziłem się ( i mam nadzieję) umrę w wolnej Polsce i wy macie szansę przeżyć całe życie w wolnym kraju”. To zdanie – jak pisze autorka — zmusiło mnie do refleksji. Spojrzałam na polską rzeczywistość zupełnie z innej perspektywy. Jaki to wielki dar — dar wolności! I choć jest ciągle „chropowato”, jest wiele do naprawy w kraju, to przecież my — młode pokolenie mamy szansę właśnie w wolnej Polsce dążyć do doskonalenia ukochanej ojczyzny.
Smakosze Wiedzy mają świadomość konieczności poznawania prawdy, dociekania faktów, uczenia się polskiej historii. Dlatego w wielu pracach znalazły się narzekania na nowe programy nauczania historii w szkołach. Jak ważne zatem są rozmowy z ludźmi – świadkami wydarzeń XX wieku.
Nagrodzone prace nadesłane po wykładzie:
- Anna Okręglicka –kartka z pamiętnika
- Marcin Byrski, „Historia trudna do ogarnięcia” — felieton
- Marta Głownia, „W świecie iluzji i banału. Patriotyzm, czyli mozaika odwagi i szacunku” –esej
- Michał Kapała, „Wyższość względności polityki nad względnością wszechświata” — esej
- Bo przecież nikt z nas nie może wybrać sobie epoki, w której będzie żył — Gabriela Leśniak, esej

